Jeszcze inaczej
Mariusz Grzebalski
Owszem
Kiedy dobrze ustawić ostrość,
widać przede wszystkim śmieci,
puste butelki, lęk, zmęczenie.
Jacyś ludzie dokądś jadą, każdego dnia.
Wcale ich to nie bawi.
Na ostatnim piętrze kamienicy
znudzona dziewczyna
próbuje doprowadzić do orgazmu
pijanego mężczyznę.
Teraz ty, mówi do koleżanki.
Wali się na fotel obok łóżka,
bierze do rąk gazetę, przegląda program TV.
Ktoś inny nie może zasnąć, zaparza kawę,
siada do komputera, pisze list,
czyta go po napisaniu,
potem drze na drobne kawałki
i śmiejąc się, wyrzuca do kosza.
Szczury buszują w najlepsze w starej rzeźni.
Kiedy indziej przez staw sunie para łabędzi.
Chłopiec wspina się na skałki, udaje lwa.
Przez moją głowę płynie żaglowiec.
Słońce na twoich powiekach.





