Diabeł gra w kości
Adam Kaczanowski
Dziewczynka ogląda fotografie zamieszczone w książce kucharskiej, tymczasem diabeł w kostiumie tancerza cha-cha stoi na półce wśród lalek, łapie czarną barbie za biust, białej barbie podaje kieliszek szampana.
Dziewczynka przysypia oglądając w telewizji program o życiu mieszkańców Mongolii, diabeł schowany w kłębku wełny bawi się z jej kotkiem. Kotek syczy, wystawia pazury.
Dziewczynka siedzi w fotelu, odrabia lekcje, diabeł przebrany za pokojówkę zamiata rozrzucone po podłodze rzeczy pod łóżko, talerz z ledwo nadgryzioną kanapką i puszkę dietetycznej coli. Diabeł ma posturę przygarbionej karlicy.
Dziewczynka ze złością przygląda się swoim lalkom, ustawionym na półce tak, jakby jedna ujeżdżała drugą. Diabeł za jej plecami grzebie w szafie, przymierza sukienki dziewczynki.
Dziewczynka zmieniając wodę kanarkom, zauważa że jeden z nich zdechł. Diabeł siedzi w klatce na patyku, i obrasta w piórka.
Dziewczynka urządza kanarkowi pogrzeb, wykopuje maleńki grób na cmentarzu. Diabeł przebrany za księdza przemawia nad nim, wokół zlatują się sroki, diabeł rzuca im okruszki chleba.
Naga dziewczynka zasłania się ręcznikiem, widząc diabła siedzącego pod umywalką. Zaaferowana, nie zauważa młodszego brata, zerkającego przez uchylone drzwi do łazienki, chłopiec ma widok na jej gołą pupę.
Diabeł udaje małpę, żeby rozśmieszyć i udobruchać dziewczynkę. Stojąc na rękach, żongluje butelkami szamponów, chwyta je stopami. Dziewczynka ubrała szlafrok, myje zęby, spogląda na jego popisy kątem oka.
Dziewczynka śpi w swoim pokoju, zostawiła zapaloną nocną lampkę. Diabeł leży w łóżeczku dla lalek, między czarną i białą barbie. Ma na sobie frak pana młodego.
Dziewczynka siedzi na ławce w parku, diabeł w skórze małpy popisuje się przed nią, buja się, zwisając na ogonie z gałęzi drzewa. Dziewczynka rzuca w niego jabłkiem, on odrzuca jej pomarańcze.
Dziewczynka spaceruje, prowadząc diabła-małpkę na smyczy. Dzieci zbiegają się, tworzą krąg wokół niej, zazdroszcząc jej takiego zwierzaka. Dają jej cukierki i inne słodycze, żeby tylko móc pogłaskać małpę.
Dziewczynka kąpie się w wannie pełnej piany, diabeł zanurzył się w wodzie, nad powierzchnię wystaje tylko jego ogon. Dziewczynka zawiązuje na nim kokardę.
Dziewczynka śpi, razem z nią pod kołdrą leżą biała i czarna barbie, a na brzegu łóżka diabeł wielkości lalki, przebrany za strażaka.
Dziewczynka jest w piżamie, stoi przed szafą i nie wie, co na siebie włożyć. Trzyma dwie sukienki, prosi diabła o radę. Ten leży na łóżku w długiej sukni w cekiny, kręci głową, nie potrafi pomóc.
Dziewczynka siedzi w szkolnej ławce, wszystkie dzieci piszą klasówkę. Trzyma w dłoni diabła udającego długopis, pisze odpowiedzi z szelmowskim uśmiechem.
Dziewczynka odwiedza grób kanarka, przynosi mu konwalie i garść prosa. Przyszła z lalkami, ułożyła barbie w takiej pozycji, jakby rozpaczały, klęczą, łapią się za głowy. Diabeł siedzi okrakiem na sroce, latają nad nimi.
Dziewczynka dostaje w kuchni burę, mama zdenerwowała się na nią za to, że nie powiedziała nikomu, dokąd idzie i kiedy wróci. Diabeł siedzi w garnku z gotującą się zupą, przedrzeźnia matkę, schowany za jej plecami.
Diabeł w fartuszku pokojówki zamiata bałagan pod łóżko, dla żartu popycha miotłą kociaka. Dziewczynka próbuje udawać małpę, skacze po łóżku, stara się stanąć na rękach, doczepiła sobie ogon, wsuwając za spodenki pasek od szlafroka.
Dziewczynka schowała się pod prześcieradłem jak pod namiotem, gra z diabłem w karty. Oszukuje, diabeł udaje, że niczego nie widzi. Dziewczynka przykłada sobie latarkę do podbródka i robi groźną minę, by nastraszyć diabła.
Dziewczynka je na śniadanie płatki, diabeł skacze pilotem po kanałach telewizyjnych.
Dziewczynka usadziła diabła na taborecie przed lustrem i robi mu makijaż, podkradając kosmetyki mamy. Kotek siedzi na kolanach diabła i wystawia brodę do głaskania.
Dziewczynka i diabeł siedzą na gałęzi i udają małpy. Dziewczynka iska diabła, jest na bosaka, diabeł założył jej buty.
Na ścieżce w parku mijają ich zakonnice, diabeł żeby się schować, udaje norki na szyi dziewczynki, jedna z zakonnic patrzy na nią z groźną miną, macha palcem.
Dziewczynka klęczy i modli się nad grobem kanarka, lalki barbie klęczą obok niej. Diabeł stoi obok, rzuca srokom pierścionek ze świecącym kamieniem, ptaki biją się o niego.
Dziewczynka leży w łóżku, rodzice przyszli pocałować ją na dobranoc, mają na sobie stroje wieczorowe, dziś wieczór wychodzą. Diabeł udaje pluszową małpę, siedzi nieruchomo obok maskotki-niedźwiedzia.
Dziewczynka siedzi przed lustrem w piżamie, diabeł maluje jej usta szminką, sam ma papiloty we włosach, futro i naszyjnik jej mamy, wygląda jak małpa przebrana za damę.
Diabeł wycina ze zdjęcia w encyklopedii kanarka, dziewczynka dokleja go do świętego obrazka nad swoim łóżkiem. Teraz kanarek ma dwie pary skrzydeł, swoje i anioła stróża, którego zasłonił.
Diabeł przybrał kształt drzewa przed domem, dziewczynka wspina się po jego gałęziach i przez okno na piętrze podgląda leżących w łóżku sąsiada i sąsiadkę. On śpi, ona szpera w jego portfelu, liczy pieniądze.
Dziewczynka wraca do domu i zastaje kotka trzymającego w pysku kanarka. Diabeł siedzi w otwartej klatce i udaje, że jest skupiony na obcinaniu paznokci.
Diabeł wykopuje na cmentarzu drugi, mały grób dla kanarka, tuż obok pierwszego. Dziewczynka siedzi smutna na trawie, obok dwie sroki targają za włosy czarną barbie.
Dziewczynka śpi w łóżku, diabeł siedzi obok niej i oblicza coś na kalkulatorze. Barbie leżą w klatce po kanarkach, biała siedzi okrakiem na czarnej, okładają się pięściami.
Dziewczynka na wielkiej, owłosionej dłoni diabła, tak dużej, że jej linia życia jest jak wielki rów, chodzi po niej, jak po labiryncie. Diabeł drugą ręką piłuje paznokcie.
Dziewczynka rzuca świętym obrazkiem o ścianę, szybka roztrzaskuje się na drobne kawałki. Diabeł przebrany za zgrabną, długonogą pokojówkę w kusym fartuszku zamiata odłamki pod łóżko.
