„Śpiąca spirala”
Cyc Gada
„Mógłby być sławnym pisarzem o rozgłosie światowym, ale — jak na razie — nie jest nawet znanym pisarzem polskim. A przecież nie był niedoceniany. Każdy kolejny jego utwór był przyjmowany przez krytykę przychylnie, uświetniał artystyczny bilans każdego kolejnego okresu naszej prozy — lecz nie sumował się w widzeniu krytyków z utworem poprzednim, nie składał w jedyne, niepowtarzalne zjawisko. (…) Nawet przypadkowe otwarcie którejś z tych książek, przeczytanie dowolnej stronicy którejś z jego powieści powinno wielu dziś piszącym i z powodzeniem publikującym odebrać wszelką nadzieję. Pod względem „gatunku popeliny”, pod względem gęstości (ilości informacyj zawartych w linijce tekstu) i jakości (świetności tego, co zostaje zaobserwowane) wytrzymuje ta proza najśmielsze porównania i chyba nie tylko w literaturze polskiej. Ja chętnie porównywałbym ją z wielką prozą austriacką. Dlaczego więc nikt dotąd nie zdobył się, żeby oddać jej autorowi pełną sprawiedliwość?”, pytał Andrzej Falkiewicz we wstępie monografii Coś z mądrości i lenistwa, snu prawie. Świat pisarski Mieczysława Piotrowskiego wydanej przez Towarzystwo Przyjaciół Polonistyki Wrocławskiej w 1995 r. (polecamy, można nieraz znaleźć na taniej książce). Chyba niewiele się od tego czasu zmieniło, może najwyżej dla kilku osób stał się Piotrowski ważnym punktem odniesienia, czy po prostu: kimś ważnym. Poczekajmy (jeszcze).

Skomentuj
Musisz być zalogowany aby skomentować.