Co teraz mamy?
Mariusz Grzebalski
Mamy bezprzykładną noc
niekończącej się samotności.
To dziwne, biorąc pod uwagę,
że żyje się wśród ludzi.
A może wcale nie?
Ludzie wchodzą do sauny i coś mówią.
Ich świat jest daleki i obcy.
Tyle da się na ten temat powiedzieć.
Ulice toną w mroku, choć wstaje nowy dzień.
Życie nie ma środka –
najpierw wiele się dzieje,
potem dni suną przez niegasnącą ciemność
twardo jak kula do gry w kręgle.
