Stygnące stygmaty
Edward Pasewicz
Wyczyścić tuby, ulepić żołnierzyki z plasteliny,
ogłosić ukaz: świat jest wszystkim co jest faktem,
wierzyć w wędzidło, w sznur, w odwzorowanie,
że piękne na przegubach ukazały się rany i po szóstej
wyjść po bułki, smarować je masłem, pokazać innym,
że ta godzina między czwartą a piątą, jeszcze
nie nadeszła, chociaż się starasz. Zbierasz gruz do taczek
wozisz na mokradła, podpalasz torf gdy się tylko da,
wiesz co to św. element i lama substancja, wiesz,
że gdy twoja matka umrze i w tobie zasłonią kotary
dwaj chłopcy ze snów, jeden na tak i drugi na nie.
